20 października Dniem Seniora, jednakże nie wszyscy seniorzy mogą cieszyć się spokojną starością …

STARSZA PANI MUSI ZNIKNĄĆ

Dzień Seniora to szczególne święto, dlatego wspierajmy osoby starsze - nie tylko w dniu ich święta, ale każdego dnia - zapewniając niezbędna pomoc i wsparcie.

Na swojej drodze miałam okazję poznać pewną szczególną seniorkę, jaką jest Pani Józefa oraz jej opiekuna prawnego Panią Iwonę (chociaż opiekun prawny to w rzeczywistości zbyt oficjalne określenie - zdecydowanie bardziej odpowiednie to przyjaciel).

Pani Józefa jest osobą w podeszłym wieku (81 lat), schorowaną. Dzięki staraniom osób jej najbliższych, już blisko trzy lata temu, zakwaterowana została w Domu Pomocy Społecznej Sadyba w Bystrej, gdzie doskonale się odnalazła i gdzie - jak wielokrotnie podkreślała, czuje się bezpiecznie. Jest tam szczęśliwa, ponieważ ma zapewnioną bardzo dobrą opiekę, otoczona jest ludźmi z którymi nawiązała silną więź. Co istotne, ufa opiekującym się nią ludziom, zna ich, rozpoznaje, rozmawia z nimi i żartuje.


Jak podkreślali pracownicy Ośrodka, zaklimatyzowanie się Pani Józefy w Ośrodku zajęło dużo czasu, wiązało się z dużym nakładem pracy ze strony działu terapeutycznego, indywidualną pracą psychologa oraz działu opiekuńczego, jednakże - co najważniejsze - zakończyło się sukcesem.


Pani Józefa jest jedną z najcześciej odwiedzanych pensjonariuszek. Cieszy się licznym gronem odwiedzających ją koleżanek, sąsiadek oraz osobami z kręgu starszyzny Harcerskiej z Mesznej (do której od wielu lat należy). Z prawnego punktu widzenia, jest osobą samotną, jednakże w rzeczywistości otoczona jest gronem wspierających ją osób (w tym także pracownikami Ośrodka Sadyba), którzy czynią wszelkie starania o Jej powrót do zdrowia, oraz czuwają nad Jej leczeniem i rehabilitacją.

Zapewniana opieka i rehabilitacja na przestrzeni ostatnich lat przyniosła bardzo dobre rezultaty - nie tylko na tle zdrowia fizycznego, ale także psychicznego.

Pani Józefa mogłaby cieszyć się spokojnym życiem, gdyby jednak nie procedury i Urzędnicy z Gminy Wilkowice, którzy uporczywie starają się zmienić miejsce jej pobytu - przenosząc ją do Ośrodka znajdującego się w innym mieście.

W ubiegłym roku, w wyniku skutecznie wniesionego Odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, uchylono w całości decyzję Gminy w tym zakresie i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania.

Niestety, po ponownym rozpoznaniu sprawy, początkiem bieżącego miesiąca, Wójt Gminy Wilkowice wydał kolejną decyzję o przeniesieniu Pani Józefy do innego Ośrodka.

Bez wątpienia stwierdzić trzeba, że wydana decyzja istotnie narusza wszelkie dobra osobiste schorowanej, 81.letniej Pani Józefy.

Urzędnicy, kierujący się wyłącznie procedurami, całkowicie lekceważą fakt, że zaburzają spokój ostatnich lat życia Pani Józefy, narażają ją na stres, gwarantując (w przypadku faktycznego przeniesienia) poczucie odrzucenia, samotności i bezradności.

DOM to nie miejsce, dom to ludzie. To ostoja, w której czujemy się bezpieczni, szczęśliwi i rozumiani. W domu rodzi się miłość, marzenia i nadzieja.

Marzeniem 81.letniej schorowanej Pani Józefy jest przeżycie ostatnich lat życia w gronie bliskich, zaufanych i troskliwych jej osób, nadzieją zaś spokojna starość w domu, jakim jest dla niej Ośrodek Sadyba w Bystrej.

Pozostaje wierzyć głęboko w to, że dobro seniora, poczucie jego bezpieczeństwa, stabilizacji i szczęścia jest ważniejsze niż obowiązujące procedury i złożone w najbliższych dniach odwołanie, przyniesie pożądane rezultaty !

Dołączam artykuł na ten temat, jaki w dniu dzisiejszym ukazał się w Kronice Beskidzkiej autorstwa p. Kuby Jarosza, oraz link do materiału sprzed roku, do których lektury zachęcam https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/46497/starsza-pani-musi-zniknac-bulwersujaca-historia-schorowanej-kobiety